poniedziałek, 3 czerwca 2013

2. Trochę później ...

1 rok później...
Jestem na pogrzebie. Zapłakana, ubrana na czarno. Na brązowej trumnie, na której była złota plakietka, było napisane ,, Tom Black". Gdy zobaczyłam, kiedy chowają trumnę do grobu, zaczęłam mocniej płakać.
                                          ,,Because life is brutal..."

Byłam u niego na grobie ok. 1 godziny. Odciągęli mnie od niego przyjaciele i rodzina. Najbardziej raniło mnie to, w  jaki sposób zmarł - przeze mnie. Jakiś psychofan - oczywiście Harry'ego, strasznie chciał się ze mną ożenić, dlatego, bo byłam z Hazzą. I dlatego stała się ta tragedia - psychofan postrzelił Toma... Niestety - prosto w serce. I co? Myślicie, że to nie przeze mnie? Tak naprawdę mam to wszystko GDZIEŚ! Nie chce mi się żyć! Zresztą po co?! A nie, dużo jest tych powodów... Byłam w X-Factorze. Dlaczego? Tom mnie namówił. Ale nie przeszłam do odcinków na żywo. On mnie pocieszał. Zawsze był przy mnie. A teraz?

                               ,,Teraz życie jest bez sensu"

Nie miałam siły. Nie miałam. Gdy byłam w domu - nie wytrzymałam. Pobiegłam do parku. Usiadłam na ławce. Wszyscy się za mną oglądali. Niektórzy nawet pytali ,, Co się stało?" ale - durna nie zwracałam na nich uwagi. Oni chcieli mi pomóc, a ja ich olałam. Nagle ktoś do mnie podbiegł i przytulił mnie. 
- Nie płacz. Ciii... Kochanie nie płacz...
Znałam ten głos. Był taki ciepły.. Zaraz serce zaczęło mi walić.. Jak to? Przecież kochałam Toma!
Nie rozumiałam nic. Harry wstał i wziął i pociągnął moją rękę, abym także wstałam. Otarł moje łzy... Spojrzałam w Jego oczy. On mnie przecież zranił. Ale to było po pijaku.. Wybaczyć ? Harry ujął moją twarz w dłonie, pogładził po policzku... I ... Pocałował mnie.. Uległam.. Nagle zaczął padać deszcz. Nie wiem , co czuję... Ale wiem, że go pokochałam .. Bardziej i bardziej ... ♥

Heeeeeeeeeeej! Wreszcie się do tego ZABRAŁAM! Podoba się? 


                                                           ♥♥♥